Patrzę głęboko w las. Wpatruję się w coś, co rządzi Życiem i Śmiercią, Lasem i Wielką Wodą. W coś, co za jednym ruchem może odebrać mi wszystko. Wpatruję się w Ducha Lasu.
Duch powoli zaczyna się do nas zbliżać, a ja z każdym jego dumnym krokiem czuję jeszcze większy respekt. Od Ducha dzieli nas już tylko polana, około stu dwudziestu metrów. Duch dumnie kroczy, a w miejscu, gdzie postawi łapę, wyrastają pod nią nowe rośliny. Duch ma biały pysk wilka, jego ciało ma co prawda określony kształt, jednakże jest całe złożone z leśnej flory. Pokrywa je ogrom liści, gałązek i małych kwiatów. Nie dostrzegam blizn. Kontury ciała Ducha lekko świecą. Jest już zaledwie kilka metrów od nas, więc już mam ścisnąć łydkami Jaskra, żeby się ukłonił, ale wilk sam wie, co ma zrobić. Jaskier chyli głowę ku dole, a ja wyciągam dłoń w bok, po czym również zniżam głowę. Duch stoi przed nami. Teraz, dokładniej widzę szczegóły. Rozmiarami dorównuje Jaskrowi, jego ciało nie jest pokryte trawą, gałązkami i liśćmi, ale jest z nich zrobione. Wszyscy tkwimy w bezruchu, kiedy decyduję się unieść głowę. Wraz z Duchem patrzymy sobie głęboko w oczy, kiedy ten przerywa niezręczne milczenie, przemawiając ludzkim głosem.
- Czy szukasz odpowiedzi, której nie możesz pojąć? - zwraca się do mnie, podnosząc nieco brwi ku górze, jednak ciągle niewiarygodnie spokojnie.
- Czy mogę porozmawiać z Light na osobności? - pyta, zwracając się ( o dziwo ) do mojego wilka, a nie przyjaciół. Jaskier wpatruje się w oczy Ducha. - To dobrze, dziękuję - odpowiada, po czym nieco oddala się od moich przyjaciół. - Dobrze, Light. Powiedz mi, czy masz to znamię od urodzenia, czy nabyłaś je w jakichś niezwykłych okolicznościach? - pyta. - Przybyłem, gdyż widziałem dziwne zjawisko na niebie i kulę światłości. Light, czy chcesz poznać swoje przeznaczenie?- pyta, tym razem wymownie podnosząc brwi.
- Tak, panie. Na to czekam w zasadzie całe życie.
- Dobrze. Czy wiesz cokolwiek, o znaczeniu twojego znamienia, a także o towarzyszących mu mocach?
- Nie wiele. Wiadomo mi, że jestem ostatnią z Walkirii. Zmierzałam do pałacu Avendell, by tam dowiedzieć się więcej od Elfów. - wyjaśniam.
- Rozumiem. - mówi, po czym jakby waha się, czy powiedzieć coś, co zalega mu na języku. - Light, proszę, pomóż mi ochronić las - wyznaje niespodziewanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz